logo

Historia dyscypliny sportu- PADEL

Fenomen padla

Jeszcze kilka lat temu niemal nieznany w Polsce, dziś wyrasta na jedną z najszybciej rozwijających się dyscyplin sportowych świata. Łączy prostotę squasha z emocjami tenisa, a przy tym zachwyca dostępnością i dynamiką. To gra, która podbiła Hiszpanię, Amerykę Łacińską, a teraz zdobywa serca Polaków. Skąd wziął się ten fenomen i dlaczego właśnie teraz padel stał się symbolem nowoczesnego, aktywnego stylu życia?

Kiedy zaczynały się Igrzyska Europejskie rozgrywane w Krakowie w 2023 roku, kibice przyglądali się kolejnym konkurencjom tej imprezy. Lekkoatletyka, szermierka, kolarstwo, boks, skoki do wody – wszystko rozpoznajemy. I nagle… padel. Co to takiego padel? Dzisiaj coraz mniej osób zadaje podobne pytania, gdyż mówimy wręcz o światowym fenomenie tej gry.

Padel nie jest dyscypliną olimpijską (kto wie, może do czasu?), więc nie widzieliśmy go ani na igrzyskach w Tokio w 2021 roku, ani w Paryżu w 2024 roku. Pojawia się na innych, nieolimpijskich zawodach takich jak Igrzyska Europejskie. W 2023 roku jednak, gdy te zawody odbywały się w Krakowie, wiele osób mogło jeszcze zapytać: co to takiego ten padel? Dzisiaj jednak takie pytania padają coraz rzadziej. Padel stał się szalenie popularny, jego popularność wzrasta i w zasadzie to nie igrzyska takie jak krakowskie promują tę dyscyplinę, ale odwrotnie.

Co stoi za taką popularnością niegdyś zupełnie nieznanej i jednej z najnowszych dyscyplin sportu? Po pierwsze: moda. Ona jest żywiołem, który trudno powstrzymać, niezwykle zaraźliwym, a niewątpliwie możemy mówić o modzie w wypadku gry w padla. 

Po drugie: prostota. Ta gra podobna jest do tenisa, a może raczej squasha, chociaż padel jednak ma siatkę, której squash jest pozbawiony – w jego wypadku odbija się piłkę od ścian. Padel ne wymaga takich specjalnych sal jak squash ani wielkich kortów jak tenis. Potrzebuje także znacznie mniej miejsca. Na jednym klasycznym korcie tenisowym można zmieścić trzy boiska do padla, które mają ogrodzenie. To siatka, szkło, jakieś betonowe ścianki. One są ważne, gdyż piłka może odbijać się od tych ogrodzeń i ścian i gdy wtedy wraca na kort, gramy dalej.

To może trzeci powód, dla którego padel jest tak popularny. Gra tutaj jest szybka i dynamiczna, na pewno bardziej niż w tenisie. Sporo trzeba się ruszać, biegać, orientować w odbiciach piłki i reagować. To widowiskowe.

Rodowód większości dyscyplin sportu jest stary. Niektóre powstały w XIX, na początku XX wieku, ale rzadko zdarza się sport, który ma raptem nieco pół wieku. A tak jest z padlem. Powstał w 1969 roku w Meksyku, gdy Enrico Corcquera w Acapulco zmodyfikował nieco kort i stworzył coś, co spodobało się ludziom. Na początku w padla grało się na betonowych podłogach, ale z czasem się to zmieniło. Powstały nawierzchnie sztuczne, także trawiaste.  Nazwa „padel” oznacza wiosło, bo też rakiety do gry są podobne do wioseł. Gdy się jej przyjrzeć, to w zasadzie wygląda trochę jak kuchenny cedzak. Odbita nią piłka wykonana z lekkich materiałów i różni się od piłeczki tenisowej. Inaczej też się porusza, niżej odbija i bardziej przewidywalnie oraz wolniej, przez co gra wygląda kompletnie inaczej niż na korcie tenisowym. A zagrywa się ją serwisem od dołu.

Przez wiele lat padel nie wygrywał konkurencji z innymi podobnymi grami, nie mówiąc już o samym tenisie. Przyszła jednak pandemia COVID-19 i okazało się, że ta prosta i szybka gra doskonale nadaje się do uprawiania jej w warunkach zarazy. Można było wyjść na świeże powietrze, na ogrodzony i kontrolowany teren, a gra nie wymagała kontaktu fizycznego. To było to! Padel pozwalał na ruch, którego wtedy tak wszystkim brakowało. Pozwalał wyjść z domu na sportowo, o ile przepisy na to akurat pozwoliły. I dawał szansę pogrania z przeciwnikiem czy przeciwnikami (w singlu, chociaż znacznie częściej i chętniej w deblu) każdemu, nawet ludziom o niemal zerowych umiejętnościach. W padlu można je szybko podnosić i czerpać radość z gry nawet wtedy, gdy się nigdy jej wcześniej nie trenowało.

To zatem początek obecnej dekady stanowił wielkie przyspieszenie w popularności meksykańskiego padla, który stał się grą światową. I szalenie szybko się rozwijającą. Jak podaje padel-magazine, w ciągu pięciu lat liczba krajów, w których gra się w padla, potroiła się niemal z 50 do ponad 140. W tym gronie jest także Polska. W FIP, czyli Międzynarodowej Federacji Padla założonej raptem w 1981 roku, jest już 81 państw świata, w tym dość odległe jak Senegal, Mauretania, Salwador czy Mongolia. A w grę zainwestował bogaty katarski fundusz QSI, znany z tego, że jest właścicielem piłkarskiego klubu Paris St. Germain, zwycięzcy Ligi Mistrzów w 2025 roku. To już pokazuje, że katarscy szejkowie widzą w padlu przyszłość wartą zainwestowania pieniędzy.

A skoro tak, to wkroczenie padla na igrzyska olimpijskie wydaje się być przesądzone. Może się to stać w 2032 roku, gdy igrzyska gościć będzie Australia i miasto Brisbane. To naturalne, bo padel to nie tylko popularny sport. Wokół niego powstają społeczności, ludzie się integrują wokół tej gry. W Hiszpanii, Portugalii czy krajach Ameryki Łacińskiej jak Meksyk, Argentyna to niekiedy nawet styl spędzania wolnego czasu, aby nie powiedzieć, że styl życia. Jeśli więc igrzyska olimpijskie chcą iść z duchem czasu, padel się na nich pojawi.

Udostępnij artykuł

;