psycholog, certyfikowany psycholog sportu z wieloletnim, międzynarodowym doświadczeniem. Na co dzień współpracuje z zawodnikami i trenerami, m.in. w Polskim Związku Lekkiej Atletyki.
Start w zawodach sportowych to dla wielu uczniów ogromne przeżycie. Pierwsze zetchnięcie z rywalizacją, silnymi emocjami i satysfakcją. Chodź rużni się ta rywalizacja od tej profesjonalnej, to napięcie, radość i stres potrafią być na podobnym poziomie. Dlatego tak ważne jest, by młodego człowieka przygotować zarówno fizycznie jak i psychicznie. Często to właśnie w tym momencie uczeń decyduje czy potrafi czerpać przyjemność z samego udziału w zawodach. Na przeżycia młodego człowieka wpływają jego emecje, przeżycia rodziców oraz trenera. Jak to zrobić, by dziecko nie zraziło się za pierwszym razem?
W trakcie trwającego roku szkolnego uczniowie mierzą się z wieloma wyzwaniami, nie tylko intelektualnymi. Jednym z nich może być okazja do reprezentowania szkoły w lokalnych zawodach sportowych. Mistrzostwa miasta czy regionu rangą odstają od imprez mistrzowskich, ale dla młodych ludzi mogą oferować przeżycia o podobnej intensywności, które mocno zapadną im w pamięć.
Niezależnie od poziomu zaangażowania, start w zawodach zwykle jest sytuacją stresową. Dlatego dobrze zadbać o mentalne przygotowanie uczniów do jak najlepszego poradzenia sobie w takich warunkach. W tym artykule przedstawiam 7 ważnych kroków do jak najlepszego przygotowania ucznia do startu. Do rozważenia przede wszystkim przez nauczycieli WF, ale także instruktorów i trenerów sportowych, a nawet rodziców zaangażowanych w ten proces. To swego rodzaju drogowskazy psychologiczne, które przede wszystkim mają wspomóc proces przygotowań, ale także dać wskazówki jak wspierać w trakcie samych zawodów, a także co jeszcze można zrobić po nich.
PRZED STARTEM
Drogowskaz 1: Zadbaj o wszechstronny rozwój
Przygotowanie do współzawodnictwa w każdej dyscyplinie sportu wymaga wielu umiejętności, z każdego obszaru przygotowania sportowego – motoryki, techniki, taktyki i psychiki. Należy określić najważniejsze z nich i postawić na ich rozwój w przygotowaniach. W trakcie pracy nad aspektami fizycznymi czy techniczno-taktycznymi dobrze jest wplatać akcenty mentalne podczas swoich zajęć tam, gdzie to możliwe. Na przykład w rozgrzewce mogą znaleźć się elementy treningu psychomotorycznego, a w sparingu na koniec lekcji można wprowadzić element presji związanej z upływającym czasem lub niekorzystnym wynikiem. Dobrze też rozmawiać z uczniami o mentalnych kwestiach współzawodnictwa i być gotowym odpowiadać na ich pytania i zagwozdki.
Drogowskaz 2: Wyznaczaj wielowymiarowe cele
Wyznaczanie celów to podstawowe narzędzie treningu mentalnego. Każdy kto jest zaangażowany w sport i aktywność fizyczną w jakiś sposób posługuje się nim. Z perspektywy psychologii sportu ważne jest jednak, żeby cele miały charakter wielowymiarowy. To znaczy, żeby wychodziły poza cel wynikowy (np. Wygranie mistrzostwa miasta) i wiązały się też z celami mistrzowskimi (np. Pobicie rekordu szkoły w sztafecie) oraz procesowymi (np. Gra w określony sposób). Z moich obserwacji zdecydowanie zbyt często nauczyciele i trenerzy poprzestają na wyznaczeniu celów wynikowych, a przecież droga do nich prowadzi przez wykonanie i proces. Zbytnie skupianie się na wyniku, często gubi zawodników, nawet na światowym poziomie. W zawodach szkolnych chodzi przecież o to, żeby dać z siebie wszystko, a to jest możliwe wtedy, kiedy uwaga jest skupiona na tym, co trzeba zrobić. Przy tak ułożonych celach, zarówno ty jak i twoi podopieczni mogą weryfikować swój występ na różnych poziomach. Na przykład możesz powiedzieć: „Graliśmy dzisiaj o zwycięstwo w tym meczu. Przeciwnicy tym razem okazali się lepsi. Jestem jednak dumny, gdyż walczyliście do samego końca, zgodnie z naszymi założeniami taktycznymi”. Wielowymiarowe cele mogą mieć charakter zespołowy jak i indywidualny. Jeśli zabraknie czasu na stworzenie głębi celów dla każdego z uczniów-zawodników, możesz zachęcić ich do takiej pracy we własnym zakresie.
Drogowskaz 3: Korzystaj z siły rutyny
Doskonalenie się w każdej dziedzinie życia i sportu wymaga czasu i wielu godzin treningu. Żeby potem móc wykorzystać to, nad czym się pracowało podczas docelowych zawodów, można korzystać z siły rutyny przedstartowej. Czym jest taka rutyna? To powtarzalne czynności, które pozostają pod pełną kontrolą sportowca, trenera i/lub zespołu. Częścią rutyny z pewnością może być rozgrzewka, ale także określne wejście na boisko czy wspólny okrzyk. Rutyna może też być określoną sekwencją czynności, słuchaniem ulubionej muzyki itp. Dzięki temu co znane i powtarzane, sportowcy lepiej mogą radzić sobie w sytuacji stresu i presji, a także panować nad emocjami. Rutyna buduje swoistą oazę, strefę komfortu, z której można potem pewniej wychodzić na arenę zmagań sportowych. Jako nauczyciel, trener czy nawet rodzic młodego sportowca możesz inicjować i wspierać budowanie rutyny przedstartowej w wymiarze indywidualnym jak i zespołowym.
Drogowskaz 4: Podkreślaj, że praca popłaca
Polskie przysłowie ludowe mówi, że bez pracy nie ma kołaczy. To często prawda, a w sporcie, możemy to zaobserwować tak wyraźnie, jak w żadnej innej dziedzinie życia. Jeśli ktoś poświęca czas i energię na trening, jest duża szansa, że stanie się lepszy, szczególnie na początkowych etapach zaangażowania. Chcąc kreować u swoich podopiecznych nastawienie na rozwój, należy podkreślać i doceniać znaczenie wysiłku włożonego w przygotowania do zawodów, a nie tylko osiągnięte wyniki. Taka komunikacja tworzy w głowie młodego człowieka „link” między pracą, a wynikiem. Dodatkowo, dorosły (nauczyciel lub trener) wspomaga ten proces poprzez umiejętne dostosowanie zadań treningowych do obecnego poziomu umiejętności. Musi być w sam raz – ani za łatwo, ani za trudno.
W TRAKCIE ZAWODÓW
Drogowskaz 5: Bądź blisko i wspieraj na bieżąco
Będąc w roli nauczyciela, w trakcie zawodów szkolnych często możesz być jedynym dorosłym opiekunem w okolicy. To duża odpowiedzialność, ale też okazja, którą można wykorzystać na ważne rozmowy, zacieśnianie więzi z uczniami, a także budowania wspierającej atmosfery w całej grupie. To oczywiste, że kwestie formalne i logistyczne związane z wyjazdem na zawody należy dopiąć odpowiednio wcześnie, a także upewnić się, że wszyscy wiedzą wszystko to, co wiedzieć powinni. Dodatkowo warto sprawić, aby uczniowie poczuli bezwarunkowe wsparcie, niezależnie od tego, co się stanie na arenie zmagań sportowych. Niech po prostu wiedzą, że są ważni dla ciebie, bez względu na to, czy im się powiedzie sportowo, czy też nie. Na miejscu postaraj się pozostać aktywnym uczestnikiem wydarzeń, uważnie śledzącym poczynania podopiecznych. Wspieraj i wzmacniaj „swoich” tam gdzie to tylko możliwe – mów głośno o tym, co działa (nawet jeśli to małe, pozornie nieznaczące rzeczy). Natomiast w przypadku potrzeby korekty działania ucznia, czy wręcz reprymendy staraj się być konkretnym. Unikaj ogólników. W takich sytuacjach dobrze jest odizolować w komunikacji zachowanie (np. „Postąpiłeś nierozważnie na początku walki”) od cech osobowościowych (np. „Jak możesz być tak głupi!”). Wreszcie – poczekaj z podsumowaniem i analizami wydarzeń z zawodów przynajmniej 24 godziny od ich zakończenia. Ta zasada „24H” sprawia, że emocje nieco opadają (u ciebie i twoich uczniów) i można rozmawiać bardziej rzeczowo.
PO STARCIE
Drogowskaz 6: Wspieraj w radzeniu sobie z niepowodzeniami
W sporcie zdecydowanie częściej się coś przegrywa, niż wygrywa. Śledząc ścieżki kariery największych sportowców można zauważyć, że usłane są one często niepowodzeniami i różnego rodzaju trudnościami. Nie przegrywają tylko ci, którzy nie robią nic. Dlatego niezależnie od wyników doceń to, że twoi podopieczni zdecydowali się stanąć do walki i dali z siebie tyle, ile mogli. Pomóż im zaakceptować to, że ewentualne błędy, niepowodzenia i porażki są częścią zarówno sportu jak i życia. Chociaż te doświadczenia „tu i teraz” mogą być przykre i frustrujące, w dłuższej perspektywie mogą nieść ze sobą wartościową naukę. Ważne, żeby z każdego niepowodzenia wychodzić ciut mądrzejszym i nie stracić motywacji do dalszej pracy nad swoim rozwojem. Swoją postawą i komunikacją jako nauczyciel WF możesz pomóc młodym ludziom poukładać to w głowie.
Z psychologicznego punktu widzenia, paradoksalnie dużo trudniejsze może być poradzenie sobie z sukcesem. Oczywiście rywalizujemy po to, żeby wygrać, a jak już wygramy, to celebrujemy zwycięstwo. Jednak po nim jednak dużo łatwiej spocząć na laurach i zaprzestać dalej trenować na podobnej intensywności. Nieważne, jak dobry jesteś teraz, zawsze możesz być jeszcze lepszy!
Drogowskaz 7: Pokazuj okazje do budowania samoświadomości
Sportowa rywalizacja, nawet na poziomie szkolnym, daje mnóstwo okazji do tego, żeby wyciągać ważne lekcje dla życia w ogóle. Pisałem już o tym jak to robić, na łamach tej Platformy. Dzięki zaangażowaniu w przygotowania do zawodów, a potem też we współzawodnictwo, możemy uczyć młodych ludzi jak radzić sobie w trudnych sytuacjach, a przez to też poznawać, definiować i sprawdzać samego siebie. Jako nauczyciel czy trener przygotowujący uczniów do zawodów masz wielką szansę, żeby stać się katalizatorem tego procesu. Choć wynik zawodów często wydaje się być istotny, to w dłuższej perspektywie nie ma on wielkiego znaczenia. Liczy się to, czego się dowiedzą o swoim sporcie, o ludziach, o samym sobie. Zdecydowanie wartością są też relacje – z samym sobą, z innymi uczestnikami sportowej rywalizacji, z tobą – nauczycielem WF czy trenerem. Chcąc być nauczycielem, któremu zależy na czymś więcej, niż na wygranej za wszelką cenę na zawodach szkolnych, dobrze mieć to na uwadze.
Mam nadzieję, że powyższe wskazówki pomogą ci kształtować silniejszych mentalnie zawodników, ale przede wszystkim lepszych i bardziej wartościowych ludzi. Trzymam za ciebie kciuki! Powodzenia!
psycholog, certyfikowany psycholog sportu z wieloletnim, międzynarodowym doświadczeniem. Na co dzień współpracuje z zawodnikami i trenerami, m.in. w Polskim Związku Lekkiej Atletyki.